Komu ucho, komu oko – czyli jak się jada w Kazachstanie

Komu ucho, komu oko – czyli jak się jada w Kazachstanie

Beszbarmak serwuje się najczęściej podczas ważnych świąt i uroczystości, na które przybywają liczne rodziny i znajomi. Zanim głowa barana trafi jednak na stół, dzieli się ją na części. Wycina się język, obcina uszy, wyjmuje oczy. 

Opis przyrządzania tego dania może pasować do sceny z kryminału, należy jednak pamiętać, że jest to ważna część ceremonii przygotowania i podawania potrawy. Każda część ma bowiem znaczenie symboliczne. I tak też najważniejsza osoba przy stole otrzymuje uszy, natomiast pozostałe porcje dla gości rozdzielane są według hierarchii, wieku czy pozycji społecznej. Może trafić się oko, może trafić się język, żadna partia mięsa nie może się zmarnować. 

 

Beszbarmak to danie charakterystyczne dla całej Azji środkowej i oznacza pięć palców, ponieważ je się tę potrawę gołymi rękami. Smak baraniej głowy jest bardzo intensywny, dlatego po obfitej uczcie na stole pojawia się najczęściej lokalny alkohol lub napoje na bazie mleka.  Potrawa ma kilka odmian i często podawana jest z cebulą i makaronem.

 

Kazachstan to niezwykły kraj. Znajdziemy tam dziką tajgę, pasma górskie, półpustynie z wydmami i malownicze jeziora. Latając do Kazachstanu, zapraszamy często Gości do suto zastawionego stołu, na którym oczywiście pojawia się barani „przysmak”. Czy Twój dyrektor/manager/ przyjmie wyzwanie i skosztuje tradycyjnej potrawy? 

 
 
« powrót